Cichy komputer do pracy w domu nie musi być drogi ani egzotyczny. Największy hałas generują wentylatory, dyski talerzowe i zasilacz, a nie sam procesor. Zanim zaczniesz wymieniać podzespoły, ustal, co faktycznie słyszysz. Otwórz obudowę, uruchom komputer i po kolei zatrzymuj palcem wentylatory na kilka sekund. Usłyszysz, który jest winowajcą. Jeśli dźwięk jest cykliczny i przypomina chrobotanie, to prawdopodobnie dysk talerzowy albo pompa w chłodzeniu cieczą.
Największym błędem jest traktowanie balkonu jak zwykłego okna. Okno zasłania się od wewnątrz i efekt widać od razu. Na balkonie promieniowanie wchodzi pod różnymi kątami, odbija się od ścian i podłogi, a dodatkowo grzeje samą płytę. Roleta zewnętrzna zamontowana na stałe od góry balkonu zatrzymuje większość ciepła, ale tylko wtedy, gdy jej krawędzie nie mają szczelin po bokach. Zostawiona szpara szerokości dłoni potrafi zniwelować połowę efektu, bo powietrze krąży za tkaniną i oddaje ciepło z powrotem.
Mały warsztat w salonie nie wybacza bałaganu. Jeśli nie chcesz, by wióry trafiały do kanapy, a wiertarka leżała na stole, zaplanuj wszystko tak, by dało się zamknąć i schować w ciągu minuty. Podstawa to szafa dwudrzwiowa z pełnym tyłem i solidnymi zawiasami. Najlepiej, gdy ma regulowane półki i przynajmniej jedną szufladę na końcówki. Drzwi otwierane na zawiasach są wygodniejsze niż przesuwne, bo pozwalają wjechać wózkiem z narzędziami. Szafa nie musi być nowa — ważne, by dała się przenieść na kółkach, gdy trzeba umyć podłogę.
Zabudowa telewizora i sprzętu audio w salonie często kończy się tym, że po godzinie oglądania odtwarzacz sieciowy, konsola albo amplituner grzeją się tak, że można na nich usmażyć jajko. Winna jest nie tylko elektronika, ale przede wszystkim szczelna szafka, w której nie ma przepływu powietrza. Zanim zamówisz płytę meblową, zaplanuj chłodzenie. Pas chłodzący oparty na naturalnym ruchu powietrza jest bezgłośny, nie wymaga prądu i nie kosztuje wiele, a ratuje sprzęt przed przegrzewaniem.
Najczęstsze błędy to brak komina wentylacyjnego i zbyt szczelne drzwiczki. Zdarza się też, że ktoś montuje wentylatory wyciągowe, które są głośniejsze niż sam sprzęt. W dobrze zaprojektowanej szafce pasywnej wentylator nie jest potrzebny, jeśli tylko zapewnisz swobodny przepływ od dołu do góry. Pamiętaj też, żeby nie stawiać odtwarzacza bezpośrednio na innym urządzeniu – między nimi musi być co najmniej 3 cm przerwy. Przed zakupem płyty sprawdź, czy szafka nie stoi na dywanie, który zasłania dolne otwory. Wystarczy podnieść ją na nóżkach o 2 cm, żeby powietrze miało skąd wchodzić.
Trzeci element to dysk. Jeśli masz jeszcze nośnik talerzowy, przenieś system i programy na dysk półprzewodnikowy, a talerzowy zostaw wyłącznie na kopie zapasowe. Nawet najlepiej wyciszona obudowa nie pomoże, gdy w środku pracuje dysk o obrotach 7200 na minutę. Pamiętaj też o gumowych podkładkach pod dysk i pod obudowę. Komputer stojący na twardym biurku przenosi drgania na blat, a to słyszysz jako basowe buczenie, nawet gdy sam wentylator jest cichy.
Najprostszy sensowny zestaw to jedna osłona na górze i jedna ruchoma na boku, którą można w każdej chwili odsunąć. Zanim wydasz pieniądze, sprawdź, jak cień układa się w dwóch skrajnych tygodniach — w okolicach przesilenia i poza nim. Różnica bywa na tyle duża, że rozwiązanie idealne w czerwcu okazuje się bezużyteczne we wrześniu.
Zasilacz też ma wentylator. Wybieraj jednostki z trybem półpasywnym, w którym przy małym obciążeniu wentylator się nie kręci. W typowej pracy biurowej pobór mocy rzadko przekracza 100 watów, więc zasilacz o większej mocniejszej konstrukcji będzie pracował bezgłośnie. Uwaga na tanią elektronikę: piszczące cewki to wada fabryczna, której nie wyciszysz. Jeśli nowy zasilacz albo płyta główna piszczy, oddaj sprzęt, zamiast kombinować z izolacją.
Od czego zacząć wyciszanie Najpierw wentylatory obudowy. Tanie modele pracują na stałych obrotach i hałasują nawet bez obciążenia. Wymień je na konstrukcje z łożyskiem hydrodynamicznym lub magnetycznym i podłącz do płyty głównej, a nie bezpośrednio do zasilacza. Wtedy ustawisz krzywą obrotów w BIOS-ie: poniżej 60 stopni procesora wentylatory mogą stać, a włączać się dopiero przy 70. To jedna zmiana, która potrafi obniżyć hałas o połowę. Drugi krok to wymiana chłodzenia procesora. Fabryczny cooler z małym wentylatorem wyje przy każdym obciążeniu. Wieżowe chłodzenie z wentylatorem 120 mm przy tych samych temperaturach kręci się o kilkaset obrotów wolniej.
Typowe błędy? Wyciszanie obudowy pianką bez zmiany wentylatorów. Pianka dusi przepływ powietrza, temperatury rosną, a wentylatory kręcą się szybciej i hałasują bardziej. Drugi błąd to ustawienie wszystkich wentylatorów na stałe najniższe obroty. Latem komputer się przegrzeje i zacznie się wyłączać. Trzeci to kupno obudowy z oknem i siatką zamiast wersji z filtrami i pełnymi panelami. Siatka wpuszcza powietrze, ale też wypuszcza dźwięk. Efekt uzyskasz dopiero wtedy, gdy dobierzesz wentylatory, ustawisz krzywe obrotów i przejdziesz na dysk półprzewodnikowy. Wtedy komputer w pracy biurowej będzie praktycznie niesłyszalny z odległości metra.
- ID: 428186


Reviews
There are no reviews yet.