For

Kącik do czytania czy strefa relaksu — co naprawdę działa w salonie

Zwróć uwagę na kształt narożników. Proste łóżka z litego drewna mają najczęściej kanciaste ramy i materac musi być dokładnie prostokątny. Zaokrąglone rogi to wynalazek do łóżek tapicerowanych i w skandynawskiej ramie zostawią szczeliny, w które wpada kurz. Zmierz też wewnętrzne wymiary ramy w kilku miejscach — drewno pracuje i po sezonie grzewczym potrafi się różnić o pół centymetra na długości.

Strefa wypoczynku musi mieć oparcie. Nie chodzi tylko o mebel — chodzi o ścianę, regał, parawan lub wysoką roślinę za plecami. Siedzenie na środku pokoju, tyłem do przejścia, jest męczące, nawet jeśli fotel jest wygodny. Ustaw mebel tak, aby plecy miały podparcie, a wzrok obejmował wejście do pomieszczenia. Jeśli w salonie jest telewizor, nie kieruj fotela bezpośrednio na ekran — wtedy strefa relaksu zamienia się w drugi rząd kinowy. Obróć fotel pod kątem, najlepiej bokiem do okna, żeby światło nie odbijało się w ekranie i nie raziło w oczy.

Po długiej podróży organizm potrzebuje nie tyle luksusu, ile przewidywalności. Zanim zaczniesz przestawiać meble i kupować świece, zastanów się, co konkretnie przeszkadza ci po powrocie: hałas z klatki schodowej, zbyt jasne światło, zapach środków czystości, brak miejsca na odłożenie torby. Dopiero odpowiedź na to pytanie pozwala wybrać miejsce, które rzeczywiście wyciszy, a nie tylko będzie ładnie wyglądać.

Po tygodniu prowadź krótkie notatki: o której leżałeś, jak długo i o której zasnąłeś wieczorem. Zobaczysz wzór. U większości osób sen poprawia się wtedy, gdy dzienny wypoczynek jest krótki, wczesny i odbywa się poza łóżkiem. Jeśli po dwóch, trzech tygodniach takich zmian nadal nie możesz zasnąć, problem może nie leżeć w tapczanie i warto skonsultować się z lekarzem.

Zapach i temperatura działają szybciej, niż się wydaje. Nie używaj odświeżaczy ani kadzidełek o intensywnych, słodkich nutach – po podróży wielu osobom one przeszkadzają. Lepiej wywietrzyć pomieszczenie przez kwadrans i zostawić w nim miskę z letnią wodą oraz kilkoma kroplami olejku o zapachu drzewnym lub ziołowym. Temperatura optymalna do odpoczynku to około dwudziestu stopni. Jeśli w pokoju jest zimno, nie dogrzewaj całego mieszkania – wystarczy koc i ciepłe skarpety.

Tapczan to nie łóżko Tapczan w salonie ma inne skojarzenia niż łóżko w sypialni. Leżysz na nim wśród bodźców: telewizor, telefon, rozmowy domowników. Mózg uczy się, że tapczan to miejsce czuwania, a łóżko to miejsce snu. Trzeci błąd polega na tym, że używasz tapczanu do drzemki i do wieczornego zasypiania naprzemiennie. Wtedy sygnały się mieszają i wieczorem kręcisz się dłużej. Jeśli już musisz odpoczywać w dzień, rób to w innym miejscu niż to, w którym sypiasz w nocy.

Czwarty błąd to pozycja i temperatura. Leżenie na wznak na twardym tapczanie z poduszką pod głową, ale bez podparcia pod kolanami, napina odcinek lędźwiowy. Po kilkunastu minutach ciało się usztywnia, a ty budzisz się spięty. Podłóż poduszkę pod kolana albo zegnij nogi w kolanach. Przykryj się lekkim kocem — w trakcie drzemki temperatura ciała spada i łatwo się wychłodzić. Piąty błąd to alkohol i obfity posiłek przed drzemką. Jedno i drugie spłyca sen, więc zamiast odpoczynku dostajesz rozbicie.

Najlepiej sprawdza się układ w kształcie litery L albo otwartego kwadratu. Dwa rzędy siedzeń naprzeciw siebie wyglądają formalnie i utrudniają swobodną rozmowę, a siedzenie w jednej linii sprawia, że część osób patrzy w kark sąsiada. Fotel dostawiony pod kątem 45 stopni do kanapy domyka strefę i zachęca do pozostania w niej dłużej. Uważaj na pufy i podnóżki — jeśli nie mają wyznaczonego miejsca, po tygodniu trafiają pod ścianę. Lepiej wybrać jeden większy stolik o wysokości blatu zbliżonej do siedziska kanapy niż trzy małe, o które się potykasz.

Drzemka na tapczanie wydaje się niewinna: pół godziny i wracasz do pracy. Problem w tym, że organizm nie zna pojęcia “pół godziny”. Liczy się faza snu, pora dnia i to, jak długo leżysz bez ruchu. Jeśli po takim wypoczynku wieczorem nie możesz zasnąć, najczęściej nie chodzi o kawę, tylko o sposób, w jaki odpoczywałeś po południu.

Na koniec zadbaj o to, żeby strefa miała własny punkt oparcia dla stóp i własne źródło światła. Podnóżek nie musi być drogi — ważne, żeby po jego postawieniu kolana były lekko ugięte, a nie uniesione wysoko. Mały stolik pomocniczy o wysokości blatu zbliżonej do siedziska ułatwia sięganie bez wstawania. Jeśli w salonie brakuje miejsca, zamiast fotela postaw szeroki puf lub podnóżek z twardym siedziskiem i oprzyj plecy o ścianę. Taka strefa zajmuje mniej miejsca niż kanapa, a spełnia tę samą funkcję. Sprawdź po tygodniu, czy faktycznie z niej korzystasz. Jeśli nie — problemem jest zwykle lokalizacja, nie mebel.

  • ID: 440793

Reviews

There are no reviews yet.

Be the first to review “Kącik do czytania czy strefa relaksu — co naprawdę działa w salonie”

Your email address will not be published. Required fields are marked *