Kolejny typowy błąd to zaniedbanie stanu zębatki przedniej. Jeśli łańcuch spada z przedniej zębatki przy zmianie biegów lub pod obciążeniem, sprawdź, czy zęby nie są pogięte lub starte. Nawet niewielkie skrzywienie potrafi powodować przeskoki. Delikatnie wyprostuj je, jeśli to możliwe, albo wymień zębatkę. Pamiętaj też o kącie ustawienia łańcucha – zbyt duże skrzyżowanie, czyli jazda na skrajnych biegach, zwiększa tarcie i przyspiesza zużycie. Staraj się unikać kombinacji najmniejsza z przodu i najmniejsza z tyłu oraz odwrotnie.
Przyjrzyj się również odstępom. Sakwy nie mogą haczyć o szprychy, oponę ani o hak przerzutki. Wsadź sakwę na sucho, obciąż ją na próbę i zakręć kołem. Sprawdź, czy przy pełnym skręcie kierownicy i przy mocnym naciśnięciu pedału pięta nie zahacza o przednią część sakwy. Z tyłu zobacz, czy sakwa nie ociera o oponę przy ugięciu amortyzatora lub przy skoku ramy. Typowy błąd to przesunięcie sakw do tyłu dla wygody nóg — wtedy środek ciężkości ucieka za oś i rower zaczyna myszkować, zwłaszcza na zjazdach.
Praktyczna zasada jest prosta: napompuj dętkę tak, żeby przybrała owalny, lekko napięty kształt, ale żeby dała się jeszcze swobodnie wcisnąć palcami. W praktyce oznacza to ciśnienie rzędu kilku dziesiątych bara, czyli tyle, ile daje kilka ruchów ręczną pompką. Dętka powinna trzymać formę, nie powinna jednak stawiać oporu ani przypominać twardej obręczy. Jeśli próbujesz ją ścisnąć i wyraźnie sprężynuje, wpuść trochę powietrza, bo za chwilę nie zmieści się w oponie.
Jeśli chcesz ograniczyć mycie do minimum, stosuj zasadę jednej szmatki i jednego przejazdu. Po każdej trasie w suchych warunkach wystarczy przetarcie zewnętrznych blaszek suchą ściereczką. Dopiero gdy łańcuch zaczyna chrobotać, a ogniwa sztywnieją przy zginaniu, robisz pełne czyszczenie. Wtedy też nie szorujesz na siłę, tylko rozpuszczasz brud i zdejmujesz go szmatką. Ważne, żeby po myciu napęd był suchy, ale nie wysuszony — smar nakładasz na jeszcze lekko wilgotny metal, żeby lepiej się rozprowadził.
Osobną kwestię stanowią opony bezdętkowe zakładane z dętką oraz wąskie obręcze szosowe. W obu przypadkach margines błędu jest mniejszy, więc po wstępnym napompowaniu warto obrócić koło o pełny obrót i sprawdzić, czy dętka nigdzie nie wystaje poza rant. Jeśli wystaje — spuść powietrze i ułóż ją od nowa. Lepiej stracić minutę na poprawki niż nową dętkę.
Najczęstszy błąd to mycie łańcucha na rowerze strumieniem wody pod ciśnieniem albo moczenie go w nafcie przez noc. Oba sposoby wypłukują smar z rolek i zostawiają go suchego. Drugi błąd to czyszczenie „na zapas” — codzienne odtłuszczanie, bo komuś wydaje się, że błyszczący łańcuch jest zdrowszy. Trzeci to smarowanie dopiero po dokładnym wyschnięciu, gdy metal zdążył już złapać rdzę. Po każdym myciu przetrzyj łańcuch do sucha i od razu nałóż smar, obracając korbami, żeby środek dotarł do wnętrza rolek.
Po włożeniu dętki i naciągnięciu opony na obręcz sprawdź, czy dętka nigdzie nie wystaje pod rantem. Dopiero wtedy pompuj docelowe ciśnienie, najlepiej stopniowo, co jakiś czas obracając koło i obserwując, czy opona równo się osadza. Jeśli w którymś miejscu rant nie wskakuje, nie dobijaj go na siłę pompką — spuść powietrze, popraw dętkę i spróbuj ponownie. Wstępne napompowanie ma tylko ułatwić montaż, nie zastępuje starannego ułożenia dętki w oponie.
Do mycia używaj środków, które działają na powierzchni, a nie wnikają w szczeliny. Najbezpieczniejszy zestaw to letnia woda z niewielką ilością płynu do naczyń, szmatka z mikrofibry i miękka szczotka o nylonowym włosiu. Jeśli napęd jest mocno zabrudzony, sięgnij po odtłuszczacz w aerozolu, ale nanosząc go na szmatkę, nie na łańcuch. Przeciągaj łańcuch przez nasączoną szmatkę, obracaj korby i zmieniaj miejsce tarcia. Szorstkie szczotki zostaw do kasety i korby, nigdy do samego łańcucha.
Efekt jest taki, że łańcuch pozostaje cichy, biegi wchodzą precyzyjnie, a rolki nie łapią luzu przez kilka tysięcy kilometrów. Nie chodzi o to, żeby łańcuch był idealnie czysty — chodzi o to, żeby smar został tam, gdzie pracuje. Mycie ma usuwać brud z zewnątrz, a nie wypłukiwać ochronę ze środka.
Łańcuch rowerowy zużywa się najszybciej z całego napędu, a najczęstszą przyczyną przedwczesnej wymiany nie jest przebieg, tylko sposób czyszczenia. Wielu rowerzystów polewa ogniwa odtłuszczaczem, szoruje szczotką i cieszy się z czystego metalu — po czym napęd zaczyna hałasować, a rolki chodzą sztywno. Problem w tym, że smar fabryczny siedzi nie na zewnątrz, lecz wewnątrz tulei i pomiędzy rolką a sworzniem. To tam musi zostać, żeby łańcuch pracował cicho i długo.
Gdzie w łańcuchu siedzi smar, którego nie wolno ruszać Smar, który faktycznie chroni łańcuch, znajduje się w wąskiej szczelinie między sworzniem a tuleją oraz między tuleją a rolką. Z zewnątrz widzisz tylko blaszki i rolki, ale to właśnie te wewnętrzne powierzchnie przenoszą całe obciążenie. Każdy rozpuszczalnik pod ciśnieniem, każda kąpiel w odtłuszczaczu i każda szczotka druciana wypłukują ten zapas. Zostaje suchy metal, który zaczyna się zacierać, a brud wchodzi jeszcze głębiej, bo nie ma go już czym wypchnąć. Dlatego zasada jest prosta: czyścisz na zewnątrz, nie rozbierasz wnętrza.
- ID: 444384


Reviews
There are no reviews yet.