Na koniec chciałabym ci zdradzić jedną rzecz, której nie znajdziesz w żadnym poradniku. Prawdziwy klimat Prowansji bierze się z niedoskonałości. Ściana z lekkimi nierównościami tynku, drzwi szafy, które nie domykają się idealnie, bo drewno pracuje, czy podłoga, na której widać ślady użytkowania. Nie bój się tego. Twoje mieszkanie nie ma wyglądać jak magazynowa scenografia. Ma być ciepłe i autentyczne. Dlatego zamiast walczyć z każdym pyłkiem kurzu, postaw na naturalne materiały i sprawdzone rozwiązania. Niech twoje łóżko z pojemnikiem na pościel będzie schowkiem na letnie sukienki, a kanapa z funkcją spania miejscem wieczornych filmów. Używaj tych mebli, nie oszczędzaj ich na specjalne okazje. Bo prowansalski styl to przede wszystkim filozofia życia, w której liczy się spokój, prostota i radość z małych rzeczy. I gdy to zrozumiesz, twoje wnętrze samo zacznie oddychać słońcem południa Francji, nawet jeśli za oknem pada deszcz.
Zastanawiasz się pewnie, jak połączyć wszystkie te funkcjonalne meble z delikatnym, romantycznym wyglądem. Odpowiedzią są dodatki i kolory. W prowansalskim stylu króluje biel, pastele i stonowane beże. Jeśli boisz się, że wnętrze będzie zbyt sterylne, postaw na kontrast w postaci drewna. Stół lub komoda z litego dębu, pomalowane na biało i przetarte papierem ściernym, nadadzą charakteru. Na ścianach możesz powiesić obrazy z motywem lawendowych pól, ale w prostych, drewnianych ramach. I tu pojawia się pułapka na małe metraże. Nie przesadzaj z ilością bibelotów. Zamiast dziesięciu małych ramek na półce, powieś jedną dużą, która będzie punktem centralnym. Pamiętaj też o tekstyliach. Lniane zasłony, które sięgają do podłogi, optycznie powiększają okno, ale jeśli masz mały pokój, lepiej wybrać rolety rzymskie w kolorze jasnego piasku.
Wielu osobom wydaje się, że styl prowansalski jest drogi, bo w magazynach widzą meble z importu za kilka tysięcy złotych. Nic bardziej mylnego. Sekret tkwi w umiejętnym łączeniu rzeczy nowych z tymi z drugiej ręki. Moja znajoma kupiła na lokalnym targu staroci prostą drewnianą ławę, która po pomalowaniu na kolor jasnej oliwki i przetarciu woskiem wygląda jak z francuskiego butiku. Do tego dorzuciła nową kanapę z funkcją spania z tapicerką welurową, która jest jej tajną bronią na niespodziewanych gości. Ważne, żeby nie bać się łączenia różnych faktur. Gładki tynk na ścianie, szorstkie płótno na poduszkach i gładki welur na sofie. To tworzy głębię i sprawia, że wnętrze nie jest płaskie. I jeszcze jedna rzecz, która często umyka. Oświetlenie. Zamiast jednej lampy sufitowej, postaw na kilka źródeł światła. Kinkiet przy łóżku, lampa stojąca w kącie i kilka świec na stole.
Projektując prowansalską sypialnię w bloku, często spotykam się z lamentem, że nie ma miejsca na dużą szafę. Wtedy radzę postawić na łóżko z pojemnikiem na pościel, które będzie twoim sekretnym sprzymierzeńcem. Wyobraź sobie, że pod materacem masz ogromną przestrzeń na kołdry, poduszki, a nawet zimowe swetry. W takiej sytuacji nie musisz rezygnować z wysokiego wezgłowia, które jest kwintesencją prowansalskiego sypialnianego klimatu. Wybierz egzemplarz tapicerowany w płótno w kolorze écru, z delikatnym przeszyciem. Do tego biała pościel z haftem, na przykład w drobne kwiatki lawendy. Efekt jest magiczny, ale nie zapominaj o praktycznej stronie materaca piankowego. Taki wkład, zwłaszcza o gęstości minimum 35 kg/m3, dopasowuje się do ciała i nie traci sprężystości przez lata. Do tego stelaz listwowy, który równomiernie rozkłada nacisk, sprawia, że twój kręgosłup odpoczywa tak samo dobrze, jak w wakacyjnym domku w Prowansji.
Praktyczne podejście do małej kuchni wymaga też rezygnacji z niektórych rzeczy. Zastanów się, czy naprawdę potrzebujesz trzech rodzajów patelni czy ekspresu do kawy, który stoi na blacie i zajmuje miejsce. Może lepiej wybrać model do zabudowy lub taki, który można schować do szafki? Ja zrezygnowałam z miksera planetarnego na rzecz ręcznego blendera, a to uwolniło sporo miejsca. Każdy przedmiot w kuchni powinien mieć swoje stałe miejsce – wtedy sprzątanie po gotowaniu zajmuje chwilę, a ty nie tracisz czasu na szukanie ścierki czy ostrego noża.
Kiedy projektujesz przestrzeń, pomyśl o strefach – nie musi to być wielki pokój, żeby podzielić go na część dzienną i sypialnianą. Wersalka ustawiona bokiem do okna, z niskim regałem zamiast zagłówka, tworzy naturalną granicę. Do tego dywan, który wyciszy kroki i doda przytulności. Unikaj stawiania wszystkich mebli pod ścianami – sofa wysunięta na środek, z lampą podłogową za oparciem, sprawia, że wnętrze wydaje się większe. To trik, który stosuję u klientów od lat: przestrzeń oddycha, kiedy meble nie są przyklejone do ścian. Nawet w 25-metrowym salonie da się wygospodarować kącik do pracy, jeśli tylko dobrze zaplanujesz układ.
- ID: 161042


Reviews
There are no reviews yet.