Największym wyzwaniem w małym mieszkaniu jest przechowywanie pościeli, koców i poduszek, zwłaszcza gdy goście pojawiają się niespodziewanie. Tutaj z pomocą przyszło lozko z pojemnikiem na posciel, które wkomponowano w konstrukcję tapczanu. Pod materacem znajduje się przestronna skrzynia, gdzie mieszczą się dwie kołdry, cztery poduszki i zapasowa narzuta. Nie muszę już trzymać pościeli w szafie w przedpokoju ani w plastikowych pojemnikach pod łóżkiem. Pojemnik jest łatwo dostępny, bo wystarczy unieść materac za pomocą amortyzatorów, a nie trzeba go całkowicie zdejmować. To szczególnie ważne, gdy tapczan stoi przy ścianie i nie ma miejsca na manewrowanie.
Kiedy wprowadzałam się do swojego pierwszego o powierzchni 32 metrów kwadratowych, wiedziałam jedno – każdy centymetr musi pracować na dwa etaty. Salon miał być jednocześnie sypialnią, a goście nie mogli spać na dmuchanym materacu, który pamiętał jeszcze studenckie czasy. Wtedy właśnie zaczęłam rozglądać się za kanapą z funkcją spania, która pomieściłaby mnie na co dzień, a od święta dwoje dorosłych. I uwierzcie mi, to nie jest prosta decyzja, bo na rynku jest tyle opcji, że łatwo stracić głowę.
Gdy już zdecydujecie się na konkretny typ, warto przyjrzeć się mechanizmowi rozkładania. W moim mieszkaniu sprawdził się mechanizm DL, który pozwala rozłożyć kanapę szybko i bez przesuwania mebli. To ogromna zaleta, kiedy budzicie się rano i musicie w pięć minut odzyskać przestrzeń do pracy. Zdarzało mi się jednak trafić na modele, gdzie trzeba było wyciągać siedzisko i oparcie osobno, co kończyło się wieczornym cyrkiem z poduszkami. Dlatego radzę zawsze sprawdzić w sklepie, jak łatwo przechodzi z trybu dziennego w nocny.
Brak miejsca na pościel to kolejna bolączka, która doprowadza do szału każdego, kto mieszka w kawalerce. Rozkładasz kanapę, ścielisz łóżko, a rano nie masz gdzie schować koca i poduszek. Rozwiązaniem jest lozko z pojemnikiem na posciel – i to nie w sensie osobnego mebla, a kanapy, która ma wbudowany schowek pod siedziskiem. W praktyce wygląda to tak, że podnosisz siedzisko, a pod nim jest przestrzeń głęboka na 20-25 centymetrów. Ja trzymam tam dwie kołdry, cztery poduszki i zapasowy koc, a wszystko ładnie znika z oczu. Tylko sprawdź, czy mechanizm podnoszenia jest na gazowych sprężynach, bo bez nich ciężko będzie operować.
Praktyczne kwestie to też przechowywanie pościeli. Kiedyś trzymałam kołdry i poduszki w szafie, ale przy małym metrażu każdy centymetr półki jest na wagę złota. Dlatego wybrałam model z pojemnikiem na pościel, który mieści kompletną wyprawkę dla gości. To sprytne rozwiązanie, bo nie musicie martwić się o dodatkową skrzynię czy pufę. Upewnijcie się tylko, że pojemnik jest wentylowany – wilgoć w zamkniętym schowku potrafi zniszczyć materac piankowy w ciągu kilku miesięcy.
Ostatnia rada, którą dostałam od znajomej projektantki, brzmiała: wybierajcie mebel, który będziecie używać codziennie. Jeśli kanapa z funkcją spania ma służyć tylko gościom, możecie pozwolić sobie na tańszy model z cieńszym materacem piankowym. Ale gdy sypiacie na niej każdej nocy, postawcie na grubość co najmniej 14 cm i twardość dostosowaną do waszej wagi. Ja po roku zmieniłam wkład na model z pamięcią kształtu i różnica w jakości snu była ogromna. To detale, które decydują o tym, czy rano wstajecie wypoczęci, czy z bólem pleców.
Ostatnia rzecz – test w realnych warunkach. Kiedy wybrałam swój tapczan dwuosobowy, poprosiłam sprzedawcę o rozłożenie go na sklepowym dywanie. Położyłam się na boku, na plecach i na brzuchu. W modelu z mechanizmem DL sprawdziłam, czy nie ma żadnych progów między siedziskiem a oparciem. To ważne, bo przy spaniu na boku biodro musi mieć miękkie podparcie. W jednym z tańszych modeli wyczułam stalowy pręt pod pianką – od razu odrzuciłam. Później znalazłam w internecie opinie, że ten sam model po roku zaczął skrzypieć. Lepiej zapłacić o 300 zł więcej za sprawdzoną konstrukcję niż później wymieniać mebel po dwóch latach. Wasze plecy wam podziękują.
Kolejna rzecz, która często umyka uwadze, to tapicerka welurowa. Brzmi luksusowo, ale w praktyce ma jedną wadę – przyciąga kurz i sierść zwierząt jak magnes. Kiedy adoptowałam kota, musiałam zrezygnować z weluru na rzecz gładkiej tkaniny, którą łatwiej czyścić. Jeśli jednak nie macie czworonogów, welur dodaje wnętrzu przytulności i świetnie tłumi dźwięki. Pamiętajcie też o zdejmowanych pokrowcach – pranie w pralce to oszczędność czasu i nerwów, szczególnie gdy zdarzy się wam rozlać kawę podczas wieczornego seansu.
Na koniec dodam, że tapczan dwuosobowy może być też świetnym rozwiązaniem do pokoju gościnnego w domu jednorodzinnym. Ja swój traktuję jako zapasowe łóżko dla rodziców, którzy przyjeżdżają na weekendy. Dzięki pojemnikowi na pościel nie muszę trzymać osobnej szafy z zapasowymi kołdrami. A jeśli wybierzesz model z tapicerką welurową, wnętrze od razu zyska przytulny charakter. Ważne tylko, żeby nie dać się zwieść niskiej cenie – tani tapczan często ma cienki materac i słaby mechanizm, który po roku zaczyna skrzypieć. Lepiej dołożyć kilka stówek i spać spokojnie przez lata.
- ID: 114208


Reviews
There are no reviews yet.